fotoradar1

Doręczenia w sprawach o wykroczenia – na kazusie zdjęcia z fotoradaru (felieton).

Od wielu lat toczy się spór dotyczący karania kierowców za wykroczenia w ruchu drogowym, zarejestrowane przy pomocy fotoradarów. W tym czasie do Trybunału Konstytucyjnego skierowano kilka wniosków dotyczących zbadania zgodności z Konstytucją przepisów nadających uprawnienia w zakresie kontroli ruchu drogowego czy też przyznających kompetencje do kierowania wniosków o ukaranie do sądów. W różnych środowiskach pojawiają się co rusz nowe pomysły na to, w jaki sposób uniknąć odpowiedzialności za wykroczenie polegające na przekroczeniu na drodze publicznej dopuszczalnej prędkości. W Internecie można znaleźć szereg porad, proponujących rozmaite rozwiązania, począwszy od wskazywania danych kierowcy będącego obywatelem np. Mołdawii, przez zasłanianie się niepamięcią, po kwestionowanie możliwości użycia konkretnego urządzenia do dokonania pomiaru.

W niniejszym felietonie postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy wskazane zabiegi są potrzebne, zwłaszcza w obliczu utraty przez straże gminne i miejskie, począwszy od 01 stycznia 2016 r., uprawnień do dokonywania pomiarów prędkości pojazdów i kierowania wniosków o ukaranie do sądów.

Zgodnie z art. 129g ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym ujawnianie – za pomocą stacjonarnych urządzeń rejestrujących zainstalowanych w pasie drogowym dróg publicznych – przekraczania dopuszczalnej prędkości oraz niestosowania się do sygnałów świetlnych należy do Inspekcji Transportu Drogowego. W tym celu Inspekcja Transportu Drogowego rejestruje obrazy naruszeń przepisów ruchu drogowego i przetwarza obraz pojazdu, którym naruszono przepisy ruchu drogowego, oraz wizerunek kierującego pojazdem, jeżeli został on zarejestrowany oraz dane obejmujące:

  1. numer rejestracyjny pojazdu, którym naruszono przepisy,
  2. datę, czas oraz określenie miejsca popełnienia naruszenia,
  3. rodzaj naruszenia,
  4. dane właściciela lub posiadacza pojazdu lub kierującego pojazdem,
  5. numer identyfikacyjny urządzenia rejestrującego;

Ponadto ITD prowadzi czynności wyjaśniające w sprawach dot. w/w wykroczeń, kieruje do sądu wnioski o ukaranie, oskarża przed sądem oraz wnosi środki odwoławcze – w trybie i zakresie określonych w ustawie z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Od 01 stycznia 2016 r. straże gminne i miejskie, ku uciesze tysięcy kierowców i rozpaczy skarbników gmin, utraciły uprawnienia do używania stacjonarnych urządzeń rejestrujących prędkość przejeżdżających pojazdów.

Skoro ustawodawca odsyła nas do przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, warto sięgnąć do niego i zastanowić się, jaka jest – być może największa – niedoskonałość automatycznego systemu kontroli prędkości przy użyciu urządzeń stacjonarnych. W mojej ocenie najsłabszym ogniwem tego systemu jest instytucja doręczenia korespondencji w toku czynności wyjaśniających, co postaram się udowodnić poniżej.

W myśl z art. 54 § 1 k.p.s.w., w celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wystąpienia z wnioskiem o ukaranie oraz zebrania danych niezbędnych do sporządzenia takiego wniosku, ITD z urzędu przeprowadza czynności wyjaśniające. Dopiero po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających możliwe jest wszczęcie postępowania sądowego – zwyczajnego lub nakazowego. Zgodnie bowiem z art. 57 § 1 k.p.s.w. podstawę do wszczęcia postępowania (w trybie zwyczajnym) stanowi wniosek o ukaranie złożony przez organ uprawniony do występowania w charakterze oskarżyciela publicznego w danej sprawie (tutaj Główny Inspektor Transportu Drogowego). Postępowanie nakazowe jest jednym z trybów, w którym może być rozpoznany wniosek o ukaranie. Każde z tych postępowań jest jednakże dopiero drugim etapem, które poprzedzają obligatoryjnie wspomniane czynności przygotowawcze.

W pierwszej kolejności chciałbym zwrócić Państwa uwagę na doręczenie korespondencji w toku czynności przygotowawczych. Inspekcja Transportu Drogowego, po odczytaniu danych z fotoradaru analizuje wykonane zdjęcia, ustala numer rejestracyjny pojazdu, którym popełniono zarejestrowane wykroczenie, a następnie sprawdza w centralnej ewidencji pojazdów, kto jest jego właścicielem. Kolejnym krokiem jest skierowanie do właściciela pojazdu, na znanym wszystkim zainteresowanym formularzu, żądania  wskazania, komu powierzył on swój wehikuł w trakcie popełnienia wykroczenia. I w tym momencie zaczyna się robić ciekawiej.

Korespondencja jest wysyłana listem poleconym, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, za pośrednictwem Poczty Polskiej. Pocztowy operator wyznaczony do świadczenia usługi powszechnej próbuje doręczyć przesyłkę na adres wskazany w centralnej ewidencji pojazdów i… wybór dalszego sposobu postępowania należy do Państwa, drodzy Czytelnicy. Mają Państwo możliwość:

  1. odbioru przesyłki osobiście,
  2. odbioru przesyłki przez Waszego domownika,
  3. nieodebrania przesyłki.

Skupmy się na ostatnim przypadku, bo analiza właśnie tego przypadku doprowadziła mnie do „popełnienia” niniejszego wpisu.

Przesyłka z ITD nie zostaje odebrana. Podwójna awizacja nie prowadzi do odbioru przesyłki przez właściciela pojazdu, Poczta Polska zwraca przesyłkę do ITD. Co dalej? Nic. Można by zacytować naszych kibiców śpiewających po przegranym meczu w piłkę ręczną z Chorwacją na Mistrzostwach Europy – „nic się nie stało”. ITD w dalszym ciągu nie ma ani danych sprawcy wykroczenia, ani nie może skierować do sądu wniosku o ukaranie właściciela pojazdu, za niewskazanie danych osoby, której powierzył ów pojazd w czasie popełnienia wykroczenia zarejestrowanego przez radar. Popełnienie bowiem wykroczenia z art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń może nastąpić wyłącznie umyślnie, co oznacza, że unikając odbioru przesyłki z ITD, właściciel pojazdu swoim działaniem nie obejmuje zamiaru popełnienia wykroczenia polegającego na niewskazaniu danych, a jedynie stara się uniemożliwić organowi skuteczne zażądanie wydania „pirata drogowego”. A to karane przecież nie jest. ITD może oczywiście ponawiać zapytania do właściciela pojazdu, jednakże unikanie odbioru jest dość łatwe do powtórzenia w przypadku każdej z kolejnych przesyłek.

Kwestia techniczna – niejeden z Państwa zastanawia się, skąd powziąć wiadomość, kto jest nadawcą przesyłki. Może to stanowić pewną trudność, jednakże są co najmniej dwa rozwiązania, zwiększające pewność co do osoby nadawcy:

  1. na awizie dostarczonym przez listonosza jest numer referencyjny przesyłki (wpisany długopisem lub umieszczony na białej naklejce), który należy wpisać do pola „Podaj numer przesyłki” na stronie internetowej http://emonitoring.poczta-polska.pl/, a następnie po naciśnięci ikonki „Szukaj” wyświetlają się informacje dotyczące daty i miejsca nadania przesyłki; nadanie w urzędzie pocztowym w Warszawie przesyłki, której się Państwo nie spodziewają, zwłaszcza w niedługim czasie po powrocie z dalekiej podróży, może naprowadzić Państwa na wniosek, że jej potencjalnym adresatem jest GITD,
  2. w urzędach pocztowych często pracują mili ludzie, którzy przy odrobinie dobrej woli są w stanie udzielić informacji o nadawcy przesyłki; skoro czas na odebranie przesyłki w postępowaniu w sprawach o wykroczenia wynosi co najmniej 15 dni (art. 133 § 2 Kodeksu postępowania karnego – 7 dni pierwszy termin odbioru + 1 dzień kolejna awizacja + 7 dni drugi termin odbioru po ponownej awizacji), nikt nie broni adresatowi udać się na urząd pocztowy, zapomnieć dowodu tożsamości, okazać awizo z prośbą o udzielenie informacji, skąd jest przesyłka i do kiedy można ją odebrać, przynosząc już ze sobą ów zapomniany dowód).

Czy taka zabawa z ITD jest w pełni skuteczna? Otóż nie. Zgodnie z art. 56 § 3 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, ITD może w sprawie, w której ujawniło wykroczenie, zwracać się do Policji o przeprowadzenie czynności wyjaśniających w zakresie niezbędnym do ustalenia, czy istnieją podstawy do wystąpienia z wnioskiem o ukaranie oraz do zebrania danych koniecznych do sporządzenia wniosku o ukaranie. Czynności wyjaśniające mogą się sprowadzić do odwiedzin sprytnego właściciela pojazdu w domu lub zakładzie pracy. Sprytniejszy właściciel nie otworzy drzwi do mieszkania i funkcjonariusze Policji odejdą z kwitkiem (może nawet kilka razy). Nieco trudniejszy jest przypadek odwiedzin w miejscu zatrudnienia, bo rzadko który pracodawca da się przekonać na zamknięcie zakładu pracy przez jakiś czas, zwłaszcza jeżeli ma to być związane z próbą uniknięcia kontaktu z przedstawicielami służb mundurowych. Cóż, każdy plan ma słabsze strony.

Przy tych całych rozważaniach należy jednak rozważyć, jak często ITD korzysta z pomocy Policji przy ściganiu sfotografowanych „piratów drogowych”. Przez wiele lat funkcjonowania fotoradarów pod zwierzchnictwem strażników miejskich i gminnych, w przypadku wykroczeń popełnionych przy użyciu pojazdów zarejestrowanych poza daną gminą, strażnicy w ogóle nie korzystali z pomocy Policji. A przecież przepis art. 56 § 3 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia obowiązuje w obecnym brzmieniu od 01 lipca 2003 r. Jakie jest zatem prawdopodobieństwo obrania takiej taktyki przez ITD?

 

W temacie konieczne jest omówienie jeszcze dwóch spraw. Pierwsza z nich dotyczy wyroków nakazowych, wydawanych w sprawach o wykroczenia przez sądy rejonowe. Co stanowią właściwie przepisy? Zgodnie z art. 93 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Postępowanie nakazowe jest instytucją prawa procesowego, której stosowanie zastrzeżono do najbardziej oczywistych przypadków, gdzie materiał dowodowy istniejący w aktach sprawy jest tak jednoznaczny, że nie nasuwa żadnych istotnych wątpliwości, co do winy i okoliczności popełniania zarzuconego czynu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 04 listopada 2014 r., sygn. akt III KK 143/14). W uzasadnieniu przedmiotowego orzeczenia wskazano, że:

„w rozpoznawanej sprawie wina obwinionego budzi jednak wątpliwości, albowiem podstawowym dowodem w sprawie była fotografia wykonana przez radarowy przyrząd do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym – Fotorapid 0061, na podstawie której nie można dokonać identyfikacji osoby kierującej pojazdem i stwierdzić, że był nim A. S., a zatem w realiach niniejszej sprawy brak było podstaw do wydania wyroku nakazowego. W tym stanie rzeczy nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż Sąd Rejonowy w Ł. wydając w niniejszej sprawie wyrok nakazowy naruszył w rażący sposób przepis art. 93 § 2 k.p.w., gdyż nie zostały spełnione przesłanki wynikające z przedmiotowego przepisu do jego wydania, co niewątpliwie mogło mieć istotny wpływ na treść wydanego przez sąd meriti orzeczenia.”

Mówiąc wprost – fotografia wykonana przez urządzenie do pomiaru prędkości pojazdów nie stanowi jednoznacznego i nie budzącego wątpliwości dowodu na okoliczność popełnienia wykroczenia i sprawstwa indywidualnie oznaczonej osoby. Płynie również z tego jednoznaczny wniosek – na podstawie samego zdjęcia, bez uprzedniego przeprowadzenia czynności wyjaśniających, w tym odbioru wyjaśnień potencjalnego obwinionego, nie powinien zostać wydany wyrok nakazowy w takiej sprawie. Sąd rozpoznając ją będzie musiał przeprowadzić, w trybie zwyczajnym, całe postępowanie, w tym podjąć próbę przesłuchania obwinionego. Wątpliwe jest zatem, aby ITD znając to i szereg innych podobnych orzeczeń kierowała do sądu wniosek o ukaranie konkretnej osoby opierając uzasadnienie wniosku tylko o tę okoliczność, że obwiniony według danych z centralnej ewidencji pojazdów jest właścicielem samochodu. Dla ITD jako oskarżyciela publicznego, ryzyko niepowodzenia w tego typu sprawach jest bardzo duże.

Na marginesie warto wskazać, że w przypadku gdyby sąd wydał jednak wyrok nakazowy,  z którym Państwo się nie zgodzą, właściwym postępowaniem będzie złożenie pisemnego sprzeciwu, w terminie 7 dni od chwili doręczenia wyroku. Brak złożenia takiego sprzeciwu doprowadzi do uprawomocnienia się orzeczenia i wymierzonej przez sąd kary.

Druga sprawa, którą chciałbym poruszyć, to kwestia domniemania doręczenia. W przepisach Kodeksu postępowania karnego, a dokładniej w art. 133 § 1 i 2, przewidziano instytucję doręczenia zastępczego. Jeżeli w zwykłym trybie nie można doręczyć przesyłki (m.in. brak adresata w domu, brak w domu dorosłego domownika), pismo przesłane za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe, pozostawia się w najbliższej placówce pocztowej tego operatora pocztowego, a przesłane w inny sposób w najbliższej jednostce Policji albo we właściwym urzędzie gminy. O pozostawieniu pisma doręczający umieszcza zawiadomienie w skrzynce do doręczania korespondencji bądź na drzwiach mieszkania adresata lub w innym widocznym miejscu ze wskazaniem, gdzie i kiedy pismo pozostawiono oraz że należy je odebrać w ciągu 7 dni; w razie bezskutecznego upływu tego terminu, należy czynność zawiadomienia powtórzyć jeden raz. W razie dokonania tych czynności pismo uznaje się za doręczone.

Kiedy poruszałem niniejszy temat w dyskusjach, często spotykałem się z opiniami, że brak odbioru pierwszej przesyłki kierowanej przez ITD w toku czynności przygotowawczych skutkuje skutecznością jej doręczenia, właśnie w oparciu o wyżej przywołane przepisy. Nic bardziej mylnego.

W toku czynności przygotowawczych, przy pierwszym wysłuchaniu osoba podejrzana o popełnienie wykroczenia ma obowiązek wskazać adres dla doręczeń w kraju; w razie nieuczynienia tego pismo wysłane pod ostatnio znanym adresem w kraju albo jeżeli adresu tego nie ma, załączone do akt sprawy, uważa się za doręczone, o czym należy ją pouczyć (art. 38 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Brak pierwszego wysłuchania, z uwagi na brak odbioru korespondencji, uniemożliwia uznanie, że osoba podejrzana o popełnienie wykroczenia miała możliwość wskazać adres do doręczeń w kraju, czy też że została pouczona o domniemaniu doręczenia i konieczności wskazywania organowi każdorazowej zmiany adresu (art. 54 § 7 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Do pierwszej czynności przygotowawczej nie mają zastosowania przepisy art. 133 § 1 i 2 Kodeksu postępowania karnego, albowiem stosuje się je jedynie do czynności procesowych, prowadzonych w postępowaniu w sprawach o wykroczenia, na etapie sądowym. Wysłanie właścicielowi pojazdu wezwania do wskazania danych kierującego w chwili popełnienia wykroczenia nie jest czynnością procesową. Nie ma zatem mowy o możliwości zastosowania domniemania doręczenia (doręczenia zastępczego).

 

                Rada autora:

Autor nie ma rady. Celem niniejszego artykułu nie było instruowanie kierowców, jak unikać odpowiedzialności za wykroczenia w ruchu drogowym, a jedynie wskazanie, że zautomatyzowany system kontroli ruchu drogowego, przy odrobinie starań właścicieli pojazdów, mógłby być całkowicie nieefektywny. Z pewnością wnikliwa analiza obowiązujących przepisów i powyższe wnioski stanowią istotny argument za wprowadzeniem, w miejsce odpowiedzialności za wykroczenie, odpowiedzialności właścicieli pojazdów o charakterze administracyjnym. Przerzucenie na właścicieli pojazdu obowiązku udowodnienia, że to nie oni kierowali pojazdem, w znacznym stopniu usprawniłoby zasilanie kasy Skarbu Państwa. Bo w to, że fotoradary zwiększają bezpieczeństwo w ruchu na drogach publicznych, nikt już chyba nie wierzy.

Dodaj bloga do ulubionych:
RSS
Facebook
Facebook
Google+
http://cmr24.pl/doreczenia-w-sprawach-o-wykroczenia-na-kazusie-zdjecia-z-fotoradaru-felieton/">
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *